Pamiętnik
Rozważania te, zanotowane przez Las Cases\'a w Pamiętniku ze Świętej Heleny, miały w sobie coś z maniackiego uporu: jakby wciąż, sam dla siebie, uporządkować chciał wszystkie akta sprawy ciągle jeszcze niezupełnie jasnej; jak gdyby szukał w nich momentu, który uszedł jego uwadze, a który rozstrzygnął, że wypadki potoczyły się tą, a nie inną koleją. Opisując dzieje nieporozumień z panią de Staël wpadał w gadulstwo, rozwodząc się nad drobiazgami, powtarzał te same zapamiętane dialogi, krążył wciąż koło pytania, co sprawiło, iż pani de Staël stała mu się tak uciążliwa, że niemożliwe okazało się jakiekolwiek porozumienie. Gadatliwość cesarza na ten temat była widoczna do tego stopnia, że Las Cases, dbały o konstrukcję dzieła, czuł się czasem w obowiązku skracać jego wywody. Oto kilka przykładów takiej gadatliwości zanotowanych przez kronikarza: „...mówił o pani Rolland i jej pamiętnikach, o pani de Genlis, o pani Cottin, której «Claire d\'Albe» skończył czytać i o pani de Staël. Przy tej ostatniej zatrzymał się długo, ale po większej części mówił to, co już było znane. Albei i Paryż, gdzie są naprawde dobre szkoły języków obcych był zawsze przedmiotem wszystkich marzeń dla pani de Staël. Mimo że pierwszy konsul był nieustępliwy, pani de Staël ponawiała próby (odzyskania Paryża). 7a CMSÓW cesarstwa chciała zostać damą dworu.
| |